• Wpisów:9
  • Średnio co: 141 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:13
  • Licznik odwiedzin:4 492 / 1412 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Chcę wam podziękować za wszystkie obserwacje i komentarze, ale na czas nieokreślony zawieszam bloga. Napewno powrócę tylko nie wiem kiedy. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie równie ciepło.
 

 

7

- Jak się wczoraj bawiliście? - Zapytał Wintenmor przyjaciela.
- Było fajnie. - Odpowiedział. - Widzę, że ty również dobrze się bawiłeś. - Dodał patrząc na zmęczoną twarz Tom'a i klepiąc go po ramieniu.
- Było extra. - Powiedział. - Widziałeś Jenni? Wyglądała pięknie. - Scott tylko się zaśmiał.
- Hej Jennifer. - Powiedział Tom podpierając ścianę.
- Cześć Scott. - Przywitała się dziewczyna ignorując Tom'a.
- Widziałaś dzisiaj Hunter? - Zapytał.
- Powinna być już...
- McCall do klasy! Martin ty też. - Przerwał nauczyciel.
- Powinna być już w klasie. - Dokończyła machając mu na pożegnanie.
- Wintenmor! - Wykrzyczał nauczyciel. - Już cię tu nie widzę. - Dokończył ukazując gniewną minę.
- Już mnie yu nie ma. - Powiedział kłaniając się Phills'owi.
- Cześć. - Przywitał się Scott z Hunter notującą coś w zeszycie.
- Hej. - Odpowiedziała zamykając zeszyt i ukazując dobrze mu już znane dołeczki.
- McCall nie dosłyszałeś. - Zapytał nauczyciel. - Do ławki.
- Tak. - Odpowiedział i usiadł za dziewczyną.
- Więc, wy...
- Trenerze? Nie chcę przeszkadzać, ale dyrektor zabronił nas wyzywać.
- Cicho Danny. - Skarcił go trener. - Musimy, właściwie wy musicie przygotować się do mistrzostw! - Wykrzyczał. - McCall i Dass jesteście kapitanami. Do roboty! - Krzyknął i rzucił piłkę w stronę Scott'a. Chłopak stanął na przeciw Brad'a, on odebrał mi piłkę. Na trybunach rozległ się śmiech.
- McCall moja siostra bez nogi zagrałaby lepiej. Może ona powinna zostać kapitanem? Co? Jak sądzicie? - Wykrzyczał ze śmiechem trener.
- Dasz radę! - Wykrzyczała Hunter w stronę chłopakak. Scott chwycił piłkę i ruszył w stronę kosza.
- Tak jest! - Krzyknął trener. - Tak macie grać na meczu. Zrozmuniano?!
- Tak. - Odpowiedzieli zgodnie.
- Do szatni!
- Idziemy? - Zapytała Hunter Jennifer siedząc na trybunach.
- Już skończyli? - Zapytała. - Więc chodźmy. - Powiedziała z uśmiechem.
xxxx
- Byłeś świetny. - Powiedziała Jennifer do Jacksona.
Hunter uśmiechnęła się do Scott'a.
- Muszę już lecieć. - Powiedziała Benson. - Obiecałam pomóc Darcy.
- Hej. - Powiedział wpatrzony w nią Scott.
- Idę pod prysznic. - Powiedział Jackson patrząc wrogo na chłopaka, zwracając się do Jennifer.
- Chciałam ci pogratulować. - Powiedziała Jennifer do Scott'a. On się uśmiechnął. - Nie wiesz jak dobrze potrafię pogratulować. - Powiedziała i namiętnie pocałowała chłopaka, on odwzajemnił pocałunek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

6

- Hej. - Powiedział Scott otwierając Hunter drzwi do samochodu i osłaniając ją przed kroplami deszczu osadzającymi się na szybach samochodów.
- Część Tom. - Przywitała się dziewczyna zapinając pasy bezpieczeństwa.
- Wreszcie. Czekamy już tak długo. Jednak macie ze sobą coś wspólnego. Twój chłopak wybierał koszulę przez godzinę. - Skarżył się Tom.
- Jeszcze jedno słowo a do Jennifer pójdziesz pieszo. - Ostrzegł go Scott.
- Przyjaźnimy się od siedemnastu lat a ty wolisz jej towarzystwo od mojego. - Żalił się chłopak.
- Mnie do tego nie mieszajcie. - Zakpiła dziewczyna.
- Jesteśmy. - Przerwał Scott i otworzył drzwi Hunter.
- Impreza! - Krzyknął Tom wchodząc do środka. Scott złapał Hunter za rękę.
- Słodziaki! - Krzyknęła Jennifer witając gości.
- Co? - Zapytał zdziwiony chłopak.
- Czemu nie wchodzicie? - Zapytał bawiący się Tom. - Jennifer. - Powiedział spoglądając na gospodynie imprezy i uśmiechając się ukazując zamiast uśmiechu widoczny śmieszny grymas.
- Jackson! - Zawołała Martin w stronę swojego chłopaka pijącego piwo.
- Hej. - Powiedział lustrując wzrokiem swoją dziewczynę (Jennifer) i kładąc swoją rękę na jej udzie. Dziewczyna złapała go za kark i skierowali się w głąb imprezy.
- Bawcie się. - Powiedział Dass.
- Idziemy? - Zapytał Scott partnerkę.
- Tak. - Odpowiedziała mocniej ściskając jego rękę. Scott spojrzał na ich ręce i uśmiechnął się.
- Dzięki. - Powiedziała dziewczyna popijając pącz podany przez chłopaka.
- Więc jak się bawisz? - Zapytał McCall.
- Dopiero weszliśmy Scott. - Zaśmiała się.
- Przepraszam.
- Nie masz za co przepraszać. - Powiedziała z otuchą.
- Nawalam po całej linii. - Powiedział smutny, Hunter pociągnęła go za rękę na parkiet.
- Zatańczymy? - Zapytała udając chłopaka. - Wszyscy bawią się dobrze, i ja i Tom. - Powiedziała patrząc w stronę szalejącego chłopaka. Scott się zaśmiał.
- Teraz ja cię rozśmieszyłam. Kogoś mi to przypomina.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 

5

- Jennifer? - Zapytała dziewczyna. - Jest druga nad ranem. - Powiedziała do słuchawki telefonu.
- Zaskoczona? - Zapytała wesoła dziewczyna. - Jak było?
- Co było? - Zapytała Hunter zaspanym głosem.
- Randka. Jak było? - Powtórzyła Jennifer.
- O drugiej nad ranem chcesz rozmawiać o mojej "randce". - Zapytała zając odpowiedź i kładąc nacisk na słowo randka.
- Tak kochana chcę rozmawiać o twojej randce. - Poinformowała ją panna Martin. - Myślałam, że porozmawiamy jak prawdziwe przyjaciółki.
- Jennifer proszę cię. Muszę kończyć.
- Chyba, że mam porozmawiać o tym ze Scott'em.
- Muszę kończyć. Dobranoc. - Zignorowała ją dziewczyna, wyłączając lampę nocną, stojącą na szafce.
- Wszystko dobrze? - Zapytała mama Hunter otwierając drzwi. - Czemu nie śpisz?
- Coś mnie obudziło. - Odpowiedziała. - A raczej ktoś dodała szeptem.
- Dobranoc. - Powiedziała pani Benson wyłączając światło i zamykając drzwi.
xxxx
- Więc odpowiesz mi na pytanie? - Zapytała Jennifer, Hunter zamykającą szafkę.
- Nie odpuŚcisz. - Stwierdziła dziewczyna.
- Nope. - Odpowiedziała szczerze.
- Dobrze, było miło i dobrze. - Odpowiedziała na nurtujące ją pytanie.
- Mam rozumieć, że było miło i dobrze. - Zsumowała dziewczyna.
- I się pocałowaliśmy. - Dodała ciszej.
- Nie przesłyszałam się? - Zapytała. - Hunter?
- Nie. - Odpowiedziała zawstydzona.
- Czyli przechodzicie na kolejny etap słodziaki. - Zapytała znając swoją odpowiedź, zdanie. - Będziecie mieli okazję pomyć razem na imprezie, u mnie.
- Ale...
- Żadne ale. - Przerwała jej. - Tym razem się nie wywiniesz.
- Chciałam tylko zapytać co mam przynieść. - Poinformowała ją dumnie Hunter.
- Tylko siebie i McCall'a. - Powiedział Jackson łapiąc Jennifer za talię.
- Świetnie. - Powiedziała Martin i pocałowała chłopaka. - Więc widzimy się na imprezie. - Dodała i odeszła z Dass'em.
- Cześć. - Powiedzieli razem podchodzący Scott i Tom.
- Hej. Jennifer zaprosiła nas na imprezę. Powiedziała, że nie ma odmowy.
- Fajnie. Będę po ciebie o siódmej.? - Powiedział McCall.
- Oczywiście. - Odpowiedziała.
- To będziemy o siódmej trzydzieści. - Powiedział Tom.
- Dobrze. - Powiedziała uciszając gestem scott'a, który miał nadzieję, że spędzą ten wieczór sami.
- Pa. - Powiedział Tom posyłając uśmiech Scott'owi.
- Mam nadzieję, że jakoś z nim wytrzymamy. - Powiedział chłopak patrząc na przepychającego się wśród uczniów Tom'a.
- Będzie dobrze. - Powiedziała z otuchą zakładając kosmyk włosów za ucho i uśmiechając się.
 

 
- Tak dojechałam mamo. Jestem razem z Jennifer. - Powiedziała dziewczyna do słuchawki telefonu. - A gdzie jest? Jest... Poszła po kawę dla nas. - Odpowiedziała spoglądając na całującą się Jennifer. - Muszę kończyć. Pa.
- Z kim rozmawiałaś? - Zapyatała podchodząca Martin.
- Tylko z mamą. - Odpowiedziała.
- O co chodzi? O tego chłopaka? - Zapytała.
- O Scott'a?
- No oczywiście. Wyglądacie razem tak słodko. - Powiedziała.
- Naprawdę? Myślę...
- Myślę, że on coś do ciebie czuje. - Dokończyła za Hunter.
- Może gdzieś wyjdziemy razem, wszyscy?
- teraz to chcesz wychodzić. - Powiedziała oburzona. - Wybierzcie się gdzieś razem, sami. Może kino?
- Mam go zaprosić do kina. - Zapyatała Hunter.
- Nigdy nie zapraszaj nigdzie chłopaka. On cię zaprosi. Gwarantuję ci to. - Powiedziała z uśmiechem. - Muszę już lecieć kochana.
xxxx
- Cześć Tom. - Powiedziała Jennifer.
- Mówisz do mnie? - Zapytał zdziwiony, ktusząc się jedzenię.
- Tak do ciebie. Mam małą prośbę.
- Słucham.
- Więc chcaiłabym, abyś zaproponował Scott'owi zaproszenie Hunter do kina.
- Dlaczego?
- A dlaczego ja ci się podobam? - Dziewczyna powiedziała odwrazając odpowiedź w pytanie.
- Jesteś piękna, bystra, mądra i mniej mnie ignorujesz.
- Miło. Może nigdy nie będę cie już ignorować. Więc jak będzie?
- Hej. - Powiedział podchodzący Scott.
- Cześć Scott. Ja was już zostawię, musicie chyba do zamienić kilka słów. - Powiedziała uśmiechając się do Tom'a.
- O co chodzi? - Zapyatał McCall.
- Nie wiem. Może zaprosisz Hunter do kina. - Zaproponował.
- Jasne, dzięki stary. Co z tobą? - Zapytał patrząc na skamieniałego Tom'a.
- Jennifer się do mnie odezwała.
- Brawo. Mówiłem, że będzie twoja. Muszę lecieć. - Powiedział biegnąc w stronę Hunter.
- Hej, gdzie tak pędzisz? - Zapytał.
- Niegdzie. Cześć. Coś się stało?
- Nie, właściwie tak. Nie nic się nie stało tylko...
- Tylko?
- Chciałem zapytać czy pójdziesz ze mną do kina. Dzisiaj? - Wydusił.
- Tak. - Odpowiedziała iuśmiechając się i ukazując dołeczki.
- Świetnie.
- Świetnie. Będę po ciebie o ósmej.
- Okej. - Powiedziała.
xxxx
Na dworze panował już mrok. Samochód zatrzymał się na podjeździe domu.
- Dzień dobry. - Powiedział chłopak. - Nazywam się Scott McCall.
- Witam. Hunter! - Zawołała kobieta.
- To dla pani. - Powiedział wręczając kobiecie kwiaty.
- Dziękuję.
- Cześć Scott. - Powiedziała uśmiechnięta dziewczyna scodząca ze schodów.
- Hej. Proszę. - Powiedział i wręczył dziewczynie różę.
- Dziękuję. Możemy już iść.
- Świetnie.
- To na jaki film idziemy? - Zapytała siedząc w samochodzie chłopaka.
- Na jakąś komedię romantyczną, którą wybrała moja mama.
- To jej podziękuj. - Mówiła i nastała chwila ciszy.
- Zapowiada się fajnie. Wedłyg moej mamy. - Dodał.
xxxx
- Hah. - Zaśmiała się dziewczyna po wypowiedzianym przez Scott'a żarcie.
- Rozśmieszyłem cię.
- Tak. - Powiedziała. - Było bardzo miło.
- Cieszę się. A jak film?
- Świetny. Możesz powiedzieć mamie. - Uśmiechnęła się dziewczyna a chłopak zbliżył się do niej i pocałował.
"Ceną wielkości jest odpowiedzialność."
Churchil
 

 

3

- Jak to jest możliwe? - Zapytał chłopka spoglądając na Hunter i Jennifer stojące przy szafkach.
- Co? - Zapytał Scott zamykając szafkę i uśmiechając się do Hunter.
- To, że dopiero się tu wprowadziła a już przyjaźni się z Jenn. Czy ty mnie słuchasz? Jesteś dzisiaj taki dziwny. A jak wczorajsz impreza? - Zapytał.
- Świetnie. - Wtrąciła dziewczyna podchodząc z Hunter.
- Cześć. - Powiedział trochę nieśmiale Scott.
- Hej. - Odpowiedziała Hunter.
- Hej Jennifer wyglądasz jakbyś mnie ignorowała. - Powiedział do odchodzącej dziewczyny. Scott pomachał do Hunter.
- Jeszcze będzie moja. - Mówił Tom.
- Tak stary.
xxxx
- McCall na obronę z Greenburg'em a Jackson z Danny'm przeciwko. Gramy. - Wykrzyczał trener, podając piłkę Jacksonowi. Jennifer i Hunter usiadły na widowni.
- Dawaj kochanie. - Krzyknęł Jennifer do Jacksona.
Dass podał do Dannegy'ego. Scott przejął piłkę i rzucił do kosz.
- Dobrze Scott, tylko tak dalej.
- Wykrzyczała Martin posyłając mu kuszący uśmiech i odwracając się z pogardą od Jacksona. - Nie mam zamiaru być z przegranym. - Powiedziała do Hunter. Scott uśmiechnął się do Hunter i Jennifer i znów rzucił do kosza.
- Byliście świetni. - Powiedziała Benson.
- Dzięki. - Odpowiedział Scott i złapał ją za rękę.
- Też dziękuję.
- Za co?
- Za wszystko. - Odpowiedziała.
Podeszła do nich Jennifer. Chłopak puscił rękę dziewczyny.
- To co dzisiaj robimy? Ja nie zamierzam w piątkowy wiczór siedzieć w domu. - Powiedziała.
- Ja nie mogę. - Mówiła Hunter.
- Tym razem się nie wywiniesz. Pójdziemy na kręglę, będę u ciebie o siódmej.
xxxx
- To nie, to nie. A może to? Nope. - Powiedziała dziewczyna przetglądając szafę Hunter.
- Jennifer my idziemy tylko na kręglę.
- Na randkę. - Poprawiła ją dziewczyna.
- Jackson już przyjechał. Chodź.
xxxx
- Świetnie kochanie. - Powiedziała Jennifer do Jacksona bijąc brawo.
- Teraz ty McCall. - Powidział chłopak.
Scott wziął kulę. Nie trafił.
- Nic się nie stało. - Powiedziała sziewczyna, a Jackson tłumił śmiech. - Pomysł o mnie. Nagiej. - Dodała szeptem.
  • awatar ✿ W imię Aslana! ✿: Świetne piszesz te opowiadania ;3
  • awatar Blue moon.: zajebiste *.*
  • awatar By Gaduła;*: Nie no zajebisty a te ostatnie zdanie... Nie no super... Wszystko.mi sie podoba i nie ma zadnych wad. (A blefy to ja tez robie wiec nie zwracam na to uwagi) No, no mam nadzieje ze niedlugo bedzie next??? Informuj mnie jasne?!?!?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 

2

- Randka czy impreza? - Zapytała kobieta pomagając ubrać synowi marynarkę.
- To i to odpowiedział uśmiechnięty.
- Jak ma na imię? - Pytała mama Scott'a.
- Hunter. - Odpowiedział.
- Ładnie. - Mówiła kobieta, przewieszając klucze przez palec i podając je chłopkowi.
- Dziękuję.
- Jeszcze jedno baw się się dobrze, ale nie za dobrze.
- Mamo!
- Pamiętaj nie chcę abyś wylądował w Teen Mom.
- Pamięam, obiecuję.
Chłopak wsiadł do samochodu.
xxxx
- Hunter ktoś do ciebie. - Zawołał mężczyzna spoglądając tu na schodzącą po schodach dziewczynę i preczesując chłodnym wzrokiem Scott'a.
- WItam panie Benson i Hunter. - Powiedział. - Wyglądasz ślicznie.
- Dziękuję. - Powiedziała dziewczyna poprawiając warkocz opadający jej na ramiona. - Idziemy?
- Tak jasne.
Chłopak otworzył drzwi.
- Masz być w domu przed dwunastą. - Orzekł stanowczo jej ojciec.
- Tato! - Powiedziała z protestem.
- Ja tylko cię uprzedzam. - Powiedział kładąc nacisk na słowo "cię" i spoglądając na chłopaka.
xxxx
- Jesteście! - Wykrzyczała dziewczyna z widocznie za ą ilością czerwonwj szminki na ustach.
Hej, Jennifer. - Odpowiedziała Hunter.
- McCall i Hunter. - Pryzwitał się współkapitan szkolnej drużyny koszykówki.
- Jackson. - Poprawiła go Jennifer i pocałowała, łapiąc za kark.
Scott złapał Hunter za rękę i odsunął się od całującej pary.
- Zatańczymy? - Zapytał. Dziewczyna tylko się uśmiechnęła.
- Chyba udało ci się tu zaklimatyzować. - Stwirdził chłopak.
- Tak.
- I nawet znalazłaś już przyjaciółkę.
- Jennifer? Tak i mam nadzieję, że przyjaciela też.
- Stanowczo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 

1

- Dwa telefony, jak na pierwszy dzień to nie przesada? Tak, mamo mam wszystko. Jednak nie wszystko, chyba zapomniałam długopisa. O tak nie mam długopisa. Do zobaczenia, muszę kończyć. - Powiedziała dziewczyna do słuchawki telefonu.
- Panna Benson? - Zapytał mężczyzna w marynarce, najwidoczniej był dyrektorem Liceum Roberta D. Lee.
- Tak - Odpowiedziała dziewczyna z lekkim uśmiechem, ukazując dołeczki.
- Proszę za mną - Powiedział, wskazując Hunter drzwi do głównego budynku. Dziewczyna skierowała się za dyrektorem otwierającym jej drzwi do klasy.
- Klaso, to wasza nowa uczennica Hunter Benson, mam nadzieję, że pozwolicie się jej tu zaklimatyzować. - Powiedział.
- Usiądź za McCall'em. - Powiedziała dyrektorka wskazując chłopaka o brązowych oczach i podając dziewczynie podręcznik.
- Dziękuję.
Benson usiadła w trzeciej ławce tuż za McCall'em. Dziewczyna odruchowo sięgnęła po długopis.
- Proszę. - Szepnął chłopkak siedzący przed nią i podał jej długopis.
- Dziękuję. - Odpowiedziała, a uśmiech zagościł na jej twarzy.
Zadzwonił dzwonek i wszyszczy uczniowie wysypali się z klasy. Hunter ruszyła marszem do swojej szafki.
- Ta buty są piękne. - Powiedziała nizsza od niej dziewczyna. - Jestem Jennifer.
- Dziękuję. Jestem...
- Hunter, wiem. Może wpadniesz na trening i imprezę? - Zapytała.
- Hej. - Powiedział wysportowany chłopak podchodzący do Jennifer i łapiąc ją za talię.
- Jackson, to Hunter.
- Hej.
xxxx
Chłopak przewrócił tabliczkę "Otwarte" na "Zamknięte". Ruszył korytarzem gabinetu weterynaryjnego, gdy nagle ktoś zaczął się dobijać do drzwi.
- Nie widziałam tego psa, ja chciałam tylko wyciągnąć telefon. Nie chciałam. - Mówiła zapłakana dziewczyna.
- Spokojnie, już dobrze. Gdzie to się stało?
- Ten pies jest w moim samochodzie. - Mówiła roztrzęsiona dziewczyna.
- Ma złamaną nogę, nic powaznego moę ją nastawić i podać leki przeciwbólowe.
- O mój Boże. To nic poważnego? A ja spanikowałam jak jakaś dziewczyną.
- Bo nią jesteś, nie żebym miał cię obrazić.
- Dziękuję.
- Też bym spanikował i pewnie bym się popłakał. - Powiedział.
- To co z tą imprezą?
- Zastanowię się. - Odparła.
xxxx
Dziękuję za komentarze i mam małe pytanka:
- chcecie dłuższe rozdziały,
- jakie propozycje na kolejne opowiadania i rozdziały?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Hunter Benson
Szesnastoletnia dziewczyna. Główna bohatereka opowiadania. Jest miłą, sympatyczną osobą, która stara się odnaleść w nowym otoczeniu, wyjeżdżając ze swojego rodzinnego miasteczka.
Scott McCall
Siedemnastoletni chłopak o ciemnych włosach. Współkapitan szkolnej drużyny koszykówki i najlepszy przyjaciel Tom'a.
Tom Wintenmor
Siedemnastoletni chłopak, przyjaciel Scotta. Od dawna zakochany w Jennifer - narcystycznej dziewczynie. Miły, śmieszny i szczery do bólu.
Jennifer Martin
Najpopularniejsza dziewczyna w szkole. Jako jedna z niewielu jest w wieku Hunter i od razu się z nią zaprzyjaźnia.
Jackson Dass
Chłopak Jennifer, współkapitan szkolnej drużyny koszykówki. Najpopularniejszy chłopak w szkole. Najlepszy przyajciel Danny'ego.
xxx
Proszę o nie dodawanie komentarzy typu: "Super, extra i zapraszam do mnie.". Możecie zapraszać mnie na wasze bloga, ale rozwińcie myśl i napiszcie co wam się podoba a co nie.
Autorka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (28) ›