• Wpisów: 9
  • Średnio co: 178 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 16:13
  • Licznik odwiedzin: 4 867 / 1782 dni
 
directioners000
 
- Tak dojechałam mamo. Jestem razem z Jennifer. - Powiedziała dziewczyna do słuchawki telefonu. - A gdzie jest? Jest... Poszła po kawę dla nas. - Odpowiedziała spoglądając na całującą się Jennifer. - Muszę kończyć. Pa.
- Z kim rozmawiałaś? - Zapyatała podchodząca Martin.
- Tylko z mamą. - Odpowiedziała.
- O co chodzi? O tego chłopaka? - Zapytała.
- O Scott'a?
- No oczywiście. Wyglądacie razem tak słodko. - Powiedziała.
- Naprawdę? Myślę...
- Myślę, że on coś do ciebie czuje. - Dokończyła za Hunter.
- Może gdzieś wyjdziemy razem, wszyscy?
- teraz to chcesz wychodzić. - Powiedziała oburzona. - Wybierzcie się gdzieś razem, sami. Może kino?
- Mam go zaprosić do kina. - Zapyatała Hunter.
- Nigdy nie zapraszaj nigdzie chłopaka. On cię zaprosi. Gwarantuję ci to. - Powiedziała z uśmiechem. - Muszę już lecieć kochana.
xxxx
- Cześć Tom. - Powiedziała Jennifer.
- Mówisz do mnie? - Zapytał zdziwiony, ktusząc się jedzenię.
- Tak do ciebie. Mam małą prośbę.
- Słucham.
- Więc chcaiłabym, abyś zaproponował Scott'owi zaproszenie Hunter do kina.
- Dlaczego?
- A dlaczego ja ci się podobam? - Dziewczyna powiedziała odwrazając odpowiedź w pytanie.
- Jesteś piękna, bystra, mądra i mniej mnie ignorujesz.
- Miło. Może nigdy nie będę cie już ignorować. Więc jak będzie?
- Hej. - Powiedział podchodzący Scott.
- Cześć Scott. Ja was już zostawię, musicie chyba do zamienić kilka słów. - Powiedziała uśmiechając się do Tom'a.
- O co chodzi? - Zapyatał McCall.
- Nie wiem. Może zaprosisz Hunter do kina. - Zaproponował.
- Jasne, dzięki stary. Co z tobą? - Zapytał patrząc na skamieniałego Tom'a.
- Jennifer się do mnie odezwała.
- Brawo. Mówiłem, że będzie twoja. Muszę lecieć. - Powiedział biegnąc w stronę Hunter.
- Hej, gdzie tak pędzisz? - Zapytał.
- Niegdzie. Cześć. Coś się stało?
- Nie, właściwie tak. Nie nic się nie stało tylko...
- Tylko?
- Chciałem zapytać czy pójdziesz ze mną do kina. Dzisiaj? - Wydusił.
- Tak. - Odpowiedziała iuśmiechając się i ukazując dołeczki.
- Świetnie.
- Świetnie. Będę po ciebie o ósmej.
- Okej. - Powiedziała.
xxxx
Na dworze panował już mrok. Samochód zatrzymał się na podjeździe domu.
- Dzień dobry. - Powiedział chłopak. - Nazywam się Scott McCall.
- Witam. Hunter! - Zawołała kobieta.
- To dla pani. - Powiedział wręczając kobiecie kwiaty.
- Dziękuję.
- Cześć Scott. - Powiedziała uśmiechnięta dziewczyna scodząca ze schodów.
- Hej. Proszę. - Powiedział i wręczył dziewczynie różę.
- Dziękuję. Możemy już iść.
- Świetnie.
- To na jaki film idziemy? - Zapytała siedząc w samochodzie chłopaka.
- Na jakąś komedię romantyczną, którą wybrała moja mama.
- To jej podziękuj. - Mówiła i nastała chwila ciszy.
- Zapowiada się fajnie. Wedłyg moej mamy. - Dodał.
xxxx
- Hah. - Zaśmiała się dziewczyna po wypowiedzianym przez Scott'a żarcie.
- Rozśmieszyłem cię.
- Tak. - Powiedziała. - Było bardzo miło.
- Cieszę się. A jak film?
- Świetny. Możesz powiedzieć mamie. - Uśmiechnęła się dziewczyna a chłopak zbliżył się do niej i pocałował.

“Ceną wielkości jest odpowiedzialność.”


Churchil

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego