• Wpisów: 9
  • Średnio co: 178 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 16:13
  • Licznik odwiedzin: 4 867 / 1782 dni
 
directioners000
 
- Jennifer? - Zapytała dziewczyna. - Jest druga nad ranem. - Powiedziała do słuchawki telefonu.
- Zaskoczona? - Zapytała wesoła dziewczyna. - Jak było?
- Co było? - Zapytała Hunter zaspanym głosem.
- Randka. Jak było? - Powtórzyła Jennifer.
- O drugiej nad ranem chcesz rozmawiać o mojej "randce". - Zapytała zając odpowiedź i kładąc nacisk na słowo randka.
- Tak kochana chcę rozmawiać o twojej randce. - Poinformowała ją panna Martin. - Myślałam, że porozmawiamy jak prawdziwe przyjaciółki.
- Jennifer proszę cię. Muszę kończyć.
- Chyba, że mam porozmawiać o tym ze Scott'em.
- Muszę kończyć. Dobranoc. - Zignorowała ją dziewczyna, wyłączając lampę nocną, stojącą na szafce.
- Wszystko dobrze? - Zapytała mama Hunter otwierając drzwi. - Czemu nie śpisz?
- Coś mnie obudziło. - Odpowiedziała. - A raczej ktoś dodała szeptem.
- Dobranoc. - Powiedziała pani Benson wyłączając światło i zamykając drzwi.
xxxx
- Więc odpowiesz mi na pytanie? - Zapytała Jennifer, Hunter zamykającą szafkę.
- Nie odpuŚcisz. - Stwierdziła dziewczyna.
- Nope. - Odpowiedziała szczerze.
- Dobrze, było miło i dobrze. - Odpowiedziała na nurtujące ją pytanie.
- Mam rozumieć, że było miło i dobrze. - Zsumowała dziewczyna.
- I się pocałowaliśmy. - Dodała ciszej.
- Nie przesłyszałam się? - Zapytała. - Hunter?
- Nie. - Odpowiedziała zawstydzona.
- Czyli przechodzicie na kolejny etap słodziaki. - Zapytała znając swoją odpowiedź, zdanie. - Będziecie mieli okazję pomyć razem na imprezie, u mnie.
- Ale...
- Żadne ale. - Przerwała jej. - Tym razem się nie wywiniesz.
- Chciałam  tylko zapytać co mam przynieść. - Poinformowała ją dumnie Hunter.
- Tylko siebie i McCall'a. - Powiedział  Jackson łapiąc Jennifer za talię.
- Świetnie. - Powiedziała Martin i pocałowała chłopaka. - Więc widzimy się na imprezie. - Dodała i odeszła z Dass'em.
- Cześć. - Powiedzieli razem podchodzący Scott i Tom.
- Hej. Jennifer zaprosiła nas na imprezę. Powiedziała, że nie ma odmowy.
- Fajnie. Będę po ciebie o siódmej.? - Powiedział McCall.
- Oczywiście. - Odpowiedziała.
- To będziemy o siódmej trzydzieści. - Powiedział Tom.
- Dobrze. - Powiedziała uciszając gestem scott'a, który miał nadzieję, że spędzą ten wieczór sami.
- Pa. - Powiedział Tom posyłając uśmiech Scott'owi.
- Mam nadzieję, że jakoś z nim wytrzymamy. - Powiedział chłopak patrząc na przepychającego się wśród uczniów Tom'a.
- Będzie dobrze. - Powiedziała z otuchą zakładając kosmyk włosów za ucho i uśmiechając się.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego